Ciemna strona miasta

Ciemna strona miasta

0
PODZIEL SIĘ

■ 26-letni Karol W. wynajmował mieszkania, za które płacił gotówką, a następnie wynosił z nich sprzęt RTV i AGD, oraz meble. Sprzedawał je przechodniom albo w lombardach. Łączna wycena skradzionych rzeczy to 8 tys. zł. Grozi mu do 5 lat więzienia.

■ 27-letni Michał K. zgłosił się na jedną z komend policji na Pradze-Północ i zgłosił rozbój. Twierdził, że po uderzeniu stracił przytomność. Po odzyskaniu przytomności zauważył brak dwóch telefonów komórkowych i 4300 zł. Jednak w trakcie dochodzenia pojawiło się wiele niejasności. Jak się okazało, Michał K. chciał przywłaszczyć gotówkę należącą
do jego szefa. Funkcjonariusze odzyskali skradzione pieniądze, telefony komórkowe sprawca wyrzucił. Oskarżony przyznał się do zarzuconych mu czynów.

■ Funkcjonariusze zostali wezwani na interwencję domową. Jak zeznają świadkowie, 17-letni Aleksander P. najpierw rozpoczął awanturę ze swoim ojczymem, a następnie chwycił nóż kuchenny i ugodził go w plecy. Chłopak otrzymał dozór policyjny.

■ 18-letni Piotr S. i 20-letni Jakub P. zostali zatrzymani przy zaparkowanych samochodach. Mieli przy sobie kluczyki od toyoty i rękawiczki. Jak się okazuje, byli poszukiwani. Kradli przeważnie toyoty, hondy, volkswageny. Grozi im do 10 lat więzienia.

■ Kazimierz M. okradał metodą „na policjanta”. W schwytaniu sprawcy pomogła 84-letnia kobieta. Najpierw zadzwonił do niej pierwszy przestępca podający się za krewnego potrzebującego pieniędzy, a następnie drugi podający się za policjanta. Kobieta, chcąc pomóc funkcjonariuszom, przelała na konto 40 tys. zł. Następnego dnia sytuacja powtórzyła się – lecz sprawca oczekiwał 50 tysięcy złotych wypłaconych w gotówce. Kobieta nabrała podejrzeń i zadzwoniła na policję, tym razem tą prawdziwą. Policjanci przejęli pieniądze i schwytali przestępcę. Kazimierz M. usłyszał już część zarzutów, najbliższe trzy miesiące spędzi w celi. Grozi mu kara pozbawienia wolności do 8 lat.

■ Zabezpieczono próbki nielegalnych perfum, które posiadał 55-letni Bogdan Z. Mężczyzna wprowadzał w obieg nieprawdziwe perfumy ze znakami i nazwami zastrzeżonymi przez producentów. Grozi mu grzywna, kara ograniczenia wolności lub pozbawienia wolności do lat 2.

Autor: CS

BRAK KOMENTARZY

ZOSTAW ODPOWIEDŹ