A Śpiewak także był sam

A Śpiewak także był sam

0
PODZIEL SIĘ

Ledwie kilka dni przetrwał klub Miasto Jest Nasze w Śródmieściu. Z czterech wybranych radnych pozostał w nim tylko Jan Śpiewak, przewodniczący stowarzyszenia. 

Na Ursynowie debiutująca w radzie dwuosobowa Inicjatywa Mieszkańców Ursynowa podzieliła się na dwie równe części. Dowiedzieliśmy się, że z list ruchów miejskich do rad dzielnic startowały osoby interesowne, niestroniące od nepotyzmu, promujące niekompetencję, o poglądach na prawo od PIS.

Komentatorzy w większości solidaryzują się z Janem Śpiewakiem, liderem MJN, który zjednoczył lokalne grupki aktywistów miejskich, aby zawalczyć o konkretne postulaty. Załatwienie sprawy reprywatyzacji, przywrócenie drzew na głównych ulicach miasta, budowa autostrad rowerowych, wzmocnienie roli budżetu partycypacyjnego – tymi postulatami lokalny komitet przekonał wielu wyborców.

Z zapowiedzi pozostała wynegocjowana przez Jana Śpiewaka umowa koalicyjna z PO. Wszystko wskazuje na to, że pozostanie na papierze, bo wiceburmistrzowie wybrani przez byłą już trójkę radnych MJN, wbrew opinii stowarzyszenia, na pewno nie będą chcieli jej realizować.

Andrzej Kozicki, Ewa Czerwińska i Michał Sas mieli wraz ze Śpiewakiem sprawić, że rada dzielnicy zajmie się sprawami śródmiejskiej społeczności lokalnej. Zamiast tego dowiedzieliśmy się o prokorwinistycznych sympatiach, przywiązaniu do symboliki i treści przyrzeczenia radnego z okresu międzywojennego, niechęci do „Tęczy” oraz bliskości z Prawem i Sprawiedliwością.MJN, które odcięło się od radnych, też nie jest bez winy. Ktoś umiejscowił tych ludzi na pierwszych miejscach list wyborczych. Zaufał im. Dlatego ciężko będzie obecnie zaufać Janowi Śpiewakowi, który został jedynym radnym społecznym Śródmieścia, że jego ugrupowanie prezentuje inny styl uprawiania polityki od starych wyjadaczy. Szkoda Warszawy.

Bogumił Kolmasiak,
publicysta, Zieloni

BRAK KOMENTARZY

ZOSTAW ODPOWIEDŹ